Kapitały:

Outlook 2016+ Przygotowany w czerwcu 2016 roku

W ubiegłym roku w Raporcie Zintegrowanym 2014 po raz pierwszy przedstawiliśmy naszą diagnozę tego, co się dzieje na globalnych rynkach ropy naftowej i paliw płynnych po silnym zaburzeniu, jakim było niespodziewane pojawienie się dużej nadwyżki potencjału wydobycia, prowadzącej do głębokiej przeceny ropy, sięgającej sześćdziesięciu procent. W nawiązaniu do diagnozy naszkicowaliśmy kierunki możliwych zmian popytu i podaży oraz cen w kolejnych pięciu latach, przy założeniu, że w horyzoncie projekcji nie wystąpią kolejne zaburzenia i rynek ropy będzie się dostosowywał do nowej sytuacji przy pomocy rozpoznanych mechanizmów dostosowawczych. Przewidywania ujęliśmy w trzy alternatywne scenariusze. W scenariuszu planistycznym (bazowym) pokazaliśmy, jak prawdopodobnie będzie wyglądać ścieżka cen ropy i marż rafineryjnych, jeśli dostosowania będą przebiegać zgodnie z naszymi oczekiwaniami. W scenariuszach alternatywnych natomiast skupiliśmy uwagę na czynnikach ryzyka, które mogą zmienić ścieżki cen i marż.

Utrzymanie przewidywań w horyzoncie 5 lat

W ciągu roku, który upłynął od tamtej publikacji z uwagą obserwowaliśmy wydarzenia wpływające na rynek ropy, komentując je na bieżąco na blogu. Wydarzenia te pogłębiły naszą wiedzę na temat przebiegu procesu dostosowań, nie zmieniając zasadniczo przedstawionych rok temu scenariuszy.

Ceny ropy w ciągu roku były bardzo zmienne, ale średnio biorąc pozostawały na niskim poziomie, pomimo paru tendencji wzrostowych, sięgających nawet do dwóch miesięcy. Pojawiające się, nietrwałe wzrosty cen odraczały dostosowania podaży i w rezultacie następujące po nich spadki cen były głębsze. Utrzymujące się niskie ceny pobudziły popyt, którego przyrost w 2015 roku, o 1,6 miliona baryłek dziennie (mbd) był ponad trzykrotnie większy niż przed rokiem. Podaż podzieliła się na trzy obszary, różniące się nie tylko skalą, ale i kierunkiem zmian. Kraje OPEC, z różnych przyczyn, zwiększyły wydobycie, co wymusiło na krajach spoza OPEC silniejsze dostosowania. Najsilniej i najwcześniej, ale później niż oczekiwano, dostosowało się wydobycie lądowe w USA. Trwająca do połowy 2015 roku mobilizacja efektywności i redukcja kosztów w obronie przed spadkami oraz krótki cykl inwestycyjny (około trzy miesiące) doprowadziły do spadku wydobycia dopiero w końcu 2015 roku. Z analogicznych przyczyn, w przypadku wydobycia konwencjonalnego, gdzie cykl inwestycyjny trwa od trzech do pięciu lat, efekty odraczania i rezygnacji z projektów wydobywczych pod wpływem niskich cen ropy ujawnią się w pełni dopiero za kilka lat.

Ceny spadły niżej, niż oczekiwaliśmy, dostosowania podaży nastąpiły nieco później, ale na rynku amerykańskim są głębsze niż przewidywano, wcześniejszy powrót ropy z Iranu wpisał się w oczekiwany wzrost wydobycia przez kartel OPEC. W rezultacie nadal spodziewamy się, że nadwyżka podaży ropy zostanie wchłonięta do końca 2016 roku a wzrosty cen, które po tym nastąpią zakończą mega cykl cen ropy. Wzrost cen ropy początkowo będzie hamowany przez wysokie zapasy oraz powracające wydobycie lądowe w USA. Proces odbudowy potencjału tego wydobycia oraz redukcji nadmiaru zapasów ropy oraz może potrwać od dwóch do trzech lat. Za dwa trzy lata rynek ropy odczuje też ubytki podaży z wydobycia konwencjonalnego spoza OPEC. Gdy na te dwa czynniki ograniczające możliwości wzrostu podaży, nałożymy rekordowo niskie rezerwy wydobycia w krajach OPEC (dużo poniżej 2 mbd, podczas gdy historycznie, za bezpieczne uznawano poziomy rezerw ponad 3,5 mbd) oraz uwzględnimy długotrwale konflikty geopolityczne na Bliskim Wschodzie, w kilku latach po 2018 roku należy się spodziewać silnego wzrostu cen ropy. Wzrost ten zostanie wyhamowany w miarę pojawiania się wydobycia z odroczonych projektów konwencjonalnych, które ponownie staną się opłacalne, co jednak będzie wymagało czasu.

Podsumowując, podobnie, jak oczekiwaliśmy rok temu, w horyzoncie kolejnych pięciu lat czeka nas wzrost cen ropy naftowej, który początkowo będzie powolny, ale od roku 2018 prawdopodobnie silnie przyspieszy.

Ponieważ projekcje popytu wskazują na roczne przyrosty w tym horyzoncie rzędu 1-1,3 mbd, silny popyt będzie podtrzymywał marże rafineryjne w procesie ich powrotu do normalności, przed nadmiernym spadkiem, związanym ze wzrostem cen ropy naftowej. Podsumowując: nasze przewidywania w średniej perspektywie (5 lat) nie uległy istotnym zmianom w stosunku do scenariuszy prezentowanych w Raporcie za rok 2014.

Przed rokiem takie ograniczenie horyzontu miało sens, biorąc pod uwagę, jak niewiele wiedzieliśmy o tym, jak będzie wyglądać nowy porządek na rynku ropy. Wiedza, którą zdobyliśmy od tego czasu pozwala nam sięgnąć dalej w przyszłość.

Wzrost znaczenia długiej perspektywy

Projekcja cen ropy i marż produktowych oraz rafineryjnych to tylko jeden z produktów procesu analiz scenariuszowych i to wcale nie najważniejszy. Celem budowy scenariuszy nie jest bowiem przewidywanie konkretnych ciągów wydarzeń, lecz przygotowanie Koncernu do budowania odpornych strategii rozwoju, które będą aktualne bez względu na to, co się wydarzy. Dobrze zorganizowana analiza scenariuszowa pomaga uchronić się przed czterema „śmiertelnymi grzechami” planowania strategicznego, takimi jak (i) tendencja do podtrzymywania przekonań, (ii) optymizm wypierający realizm, (iii) iluzja sprawowania kontroli nad przebiegiem wydarzeń oraz (iv) przypisywanie zbytniej wagi najnowszym informacjom. Dlatego ważne jest to, by dobrze zidentyfikować czynniki różnicujące scenariusze. Każdy scenariusz opowiada jakąś logiczną historię, dotyczącą ropy naftowej, która może się wydarzyć w przyszłości. Patrząc na scenariusze przez pryzmat liczb, można powiedzieć, że takich historii jest nieskończenie wiele. Jednak konstruowanie alternatywnych scenariuszy ma sens wtedy, gdy mamy do opowiedzenia kilka zupełnie innych historii, które potencjalnie mogą się wydarzyć i zmienić ciąg wydarzeń na rynku ropy. Takich alternatywnych historii jest zdecydowanie mniej. Kluczem do ich budowy są najbardziej istotne problemy, rzutujące na przyszłość ropy naftowej, które będą generować alternatywne rozwiązania, w zależności od tego, w jaki sposób zostaną zaadresowane.

Nie jest tajemnicą, jak silny wpływ na wyniki finansowe koncernów naftowych mają ceny ropy. Dlatego też warto przetestować odporność strategii na zmiany tego czynnika. Wydawać by się mogło, że w tym celu wystarczy „zanurzyć” proponowane projekty w środowisku niskich a następnie wysokich cen i popatrzeć na uzyskiwane wyniki finansowe. Przystępując do takiego ćwiczenia natkniemy się jednak na spory problem, bo okazuje się, że w horyzoncie projektów inwestycyjnych, który w przypadku sektora naftowego liczy ponad 15 lat, ścieżka cen nie może być gładka. Lekcja z kryzysów naftowych oraz dogasający właśnie mega-cykl cen ropy wykazały dobitnie, że nie da się utrzymać wysokich ceny ropy przez dłuższy czas, bo silne dostosowania po stronie popytu oraz podaży w konsekwencji doprowadzają do podtrzymanego spadku cen. Czy ta sama konkluzja dotyczy niskich cen? Tu zdania są podzielone, bo bywały bardzo długie okresy utrzymywania się niskich cen.

W poszukiwaniu odpowiedzi kluczowa jest analiza mechanizmów rynku ropy oraz fundamentalnych czynników wpływających na stronę popytu i podaży, innych niż cena. Ponieważ ropa naftowa jest tylko jednym z pierwotnych źródeł energii, popyt na nią zależy w dużej mierze od tego, co się dzieje z globalnym popytem na energię oraz udziałami innych źródeł pierwotnych (udziały energii pierwotnej). W tym kontekście wielu uczestników rynku zastanawia się, czy niskie obecnie ceny ropy nie zapowiadają zmierzchu ropy naftowej?

Kluczowe pytania1

Odpowiedź zależy w dużym stopniu od tego, czy i w jaki sposób świat zaadresuje kilka ważnych problemów o charakterze globalnym. Na pierwszym miejscu pojawia się problem ochrony klimatu i degradacji środowiska naturalnego. Czy porozumienie wypracowane podczas konferencji klimatycznej w Paryżu zapowiada przełom? Gdyby taki przełom nastąpił, to w świetle dostępnych scenariuszy rozwoju globalnego sektora energii, detronizacja ropy naftowej z pozycji dominującego paliwa w transporcie stałaby się faktem i za niecałe 20 lat globalny popyt na ropę naftową zacząłby się kurczyć. Popyt na usługi transportowe w dużym stopniu zależy od zmian społecznych i czynników demograficznych. Na przyszły popyt na ropę naftową silnie wpłynie to, czy generacje wchodzące na rynek pracy w następnych 25 latach zdecydują się na wdrożenie polityk, zmieniających radykalnie nawyki transportowe? W scenariuszach przyjmujących twierdzącą odpowiedź na to pytanie, globalny popyt na ropę naftową maleje znacznie wcześniej niż w scenariuszach zakładających brak zmian w tym zakresie. W scenariusze te wpisuje się proces starzenia się globalnej populacji a w krajach OECD także jej kurczenia. Kolejnym ważnym problemem jest to, czy świat, w którym szybszy rozwój gospodarek wschodzących zwiększa ich globalną rolę a przez to rośnie liczba mocarstw, nie wejdzie w fazę globalnego nieładu? Stan konfrontacji pomiędzy mocarstwami negatywnie wpłynąłby na procesy gospodarcze w skali globalnej, osłabiłyby się więzi handlowe, świat rozwijałby się od kryzysu do kryzysu. Prawdopodobnym efektem takiego scenariusza byłoby utrzymanie przez ropę naftową dominującej pozycji w transporcie, co przy dużych wahaniach popytu i opóźnionej reakcji podaży prowadziłoby do pojawienia się relatywnie krótkich cykli cenowych na rynku ropy. Kolejnym ważnym problemem, różnicującym scenariusze jest postęp w rozwoju technologii i ich wdrażaniu. Wiemy, że jest to zjawisko nieuchronne, wiemy, że pojawią się innowacyjne technologie zmieniające miks energetyczny, ale wiele zależy od tego, co się pojawi i w jakiej skali i tempie zostanie wdrożone? W scenariuszach zakładających duże zmiany w technologiach, czemu sprzyja współpraca międzynarodowa w zakresie ochrony klimatu i środowiska naturalnego, ropa naftowa w długim horyzoncie szybciej traci na znaczeniu.

Wróćmy zatem do naszego pytania. Czy w związku z tym można sobie wyobrazić taki splot wymienionych czynników, przy którym ceny ropy utrzymywałyby się na niskim poziomie aż do wyparcia tego paliwa z transportu? Co musiałoby się stać krok po kroku, by taki scenariusz zaistniał?

1 Na podstawie materiałów IHS oraz Międzynarodowej Agencji Energii.

Najbliższe 5 lat

Międzynarodowa Agencja Energii raporcie World Economic Outlook 2015 przetestowała realność scenariusza utrzymania się niskich cen ropy naftowej w horyzoncie do 2020. Z przeprowadzonej analizy wynika, że do utrzymania się niskich cen ropy naftowej przez kilka lat potrzebny byłby szczególny splot wydarzeń: wolniejszy wzrost gospodarczy do 2020 roku, zdecydowanie szybsze wycofywanie się z subsydiowania konsumpcji paliw w krajach OPEC, większa odporność źródeł podaży spoza OPEC w środowisku niskich cen a przede wszystkim determinacja krajów OPEC do trzymania się strategii, w której priorytetem jest udział w rynku i (niska) cena. A ponieważ niska cena ograniczająca wypieranie ropy z popytu na energię a nawet zwiększa jej udział, więc wyższy popyt na ropę w tym scenariuszu mógłby być zaspokojony jedynie przez bardzo szybkie inwestycje w poszerzenie wydobycia taniej ropy na Środkowym Wschodzie (koszt krańcowy około 30$/b obejmuje pełen koszt znalezienia i uruchomienia złoża oraz koszt wydobycia). Bez tych inwestycji i istotnego przyrostu wydobycia, które wypchnęłoby udział OPEC w podaży ropy do poziomów widzianych ostatni w latach 1970tych (ponad 50%), cena będzie musiała wzrosnąć przed 2020 rokiem, by zrównoważyć rynek. W ocenie Agencji materializacja scenariusza niskich cen ropy w horyzoncie kilku lat jest mało prawdopodobna.

Ceny ropy po 2020 roku

Projekty strategiczne w sektorze naftowym mają zdecydowanie dłuższy horyzont i w decydowaniu na ich temat myśli się o tym, jak będzie wyglądać przyszłość ropy naftowej i jakie będą ceny za 25 lat? Ćwierć wieku to długi okres i wiele może się wydarzyć. Wystarczy przypomnieć sobie, co myśleliśmy o ropie naftowej 25 temuwtedy i co wiemy teraz. W gospodarce globalnej dominowały dwie potęgi: USA i ZSRR, PKB Chin był dziesięciokrotnie mniejszy niż PKB Stanów Zjednoczonych (w dolarach USA z 2014 roku). Świat dopiero zaczynał się interesować zmianami klimatu. Druga Konferencja Narodów Zjednoczonych na temat Środowiska i Rozwoju w Sztokholmie (Szczyt Ziemi) na której ponad 170 krajów przyjęło Ramową konwencję Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu odbyła się dopiero w 1992 roku (po 20 latach przerwy od pierwszej Konferencji w Sztokholmie). Ropa kosztowała niecałe 25 dolarów za baryłkę a popyt Chin stanowił zaledwie 3,5% globalnego zużycia tego surowca. Panowało przekonanie, że zasoby ropy naftowej się wyczerpią i w związku z tym ceny ropy naftowej w długim horyzoncie muszą rosnąć.

Dzisiaj Chiny są drugą co do wielkości gospodarką świata z PKB mniejszym o niecałe 40% od PKB Stanów Zjednoczonych a ich szybki wzrost od czasu przystąpienia do WTO napędzał globalny popyt na ropę naftową, windując ceny ropy do ponad 140 dolarów za baryłkę w 2008 roku. Stany Zjednoczone odkryły technologię wydobycia węglowodorów bezpośrednio ze skał macierzystych, dzięki której świat zyskał dostęp do niewyobrażalnych wcześniej zasobów. Kartel OPEC, kontrolujący ceny ropy od 1973 roku (najpierw bezpośrednio a wraz z wprowadzeniem ropy na giełdę w końcu lat osiemdziesiątych, pośrednio) stracił swoją wiodącą rolę. Równolegle, wzrost znaczenia ochrony klimatu i środowiska naturalnego w strategicznych wyborach dotyczących sektora energii systematycznie wypiera ropę naftową z jej ostatniego bastionu, jakim jest transport (sektor ten zużywa globalnie ponad 65% wydobywanej ropy). Popyt na ropę w krajach OECD osiągnął szczyt w 2007 roku i od tego czasu systematycznie maleje. Popyt pozostałych krajów nadal rośnie, głownie za sprawą czynników demograficznych oraz szybszego rozwoju, ale z czasem rola tych czynników zmaleje i za 15-20 lat globalny popyt na ropę zacznie się kurczyć, wypierany przez alternatywne źródła energii.

Scenariusze rynku ropy sprzed 25 lat nie sprawdziły się. Z prawdopodobieństwem bliskim pewności można przypuszczać, że ten sam los spotka dzisiejsze scenariusze długoterminowe, - nie przewidzimy tego, co jest nieprzewidywalne. Gdy jednak skupimy analizy scenariuszowe na konsekwencjach przyjętych założeń odnośnie kluczowych pytań oraz na znanych mechanizmach dostosowawczych zarówno po stronie popytu jak i podaży, to na temat przyszłości ropy i jej cen wiele można powiedzieć.

W świetle przedstawionego wcześniej scenariusza Międzynarodowej Agencji Energii nie uda się utrzymać ceny ropy naftowej na poziomie poniżej 50$/b przez dłużej, niż kolejne 2-3 lata, więc w dłuższym horyzoncie należy się spodziewać wzrostu cen. Jak to pogodzić z oczekiwaniami, że globalny popyt na ropę naftową rośnie coraz wolniej a w długim horyzoncie wręcz się skurczy?

Wyjaśnienie tej pozornej sprzeczności leży w tym, że w długich okresach czasu do zaspokojenia popytu na ropę naftową trzeba wydobyć kilkakrotnie więcej ropy, niż wynosi przyrost popytu. Przyczyną jest sczerpywanie się eksploatowanych złóż. Ubytki wydobycia z już eksploatowanych złóż w horyzoncie do 2040 roku kilkakrotnie przekraczają przyrost popytu na ropę naftową i paliwa płynne. W przywołanym wcześniej raporcie MAE znajduje się Scenariusz Nowych Polityk, który odpowiada na pytanie, jak mógłby rozwinąć się globalny sektor energii, gdyby politycy byli zdeterminowani wdrożyć wszystko to, co obiecali wyborcom w zakresie polityk klimatycznych. W tym „zielonym” scenariuszu popyt na ropę naftową i paliwa płynne (bez biopaliw) wzrasta do 2040 roku jedynie o 13 mb/d, (corocznie o 0,5 mb/d), czyli słabiej, niż w projekcjach rynkowych. Jednak na samo uzupełnienie spadku wydobycia ropy z już eksploatowanych pokładów konwencjonalnych do 2040 roku, potrzeba będzie 43 mb/d ropy z nowych złóż. Ponieważ nowe złoża są coraz trudniejsze i kosztowniejsze, cena ropy naftowej musi być odpowiednio wysoka, by zapewnić rentowność wydobycia najdroższej ropy, na którą będzie popyt. O jakiej cenie mówimy? Prawdopodobne poziomy cen ropy za 15-20 lat oscylują w przedziale pomiędzy 80 a 100 dolarów za baryłkę, licząc w dolarach z 2014 roku (z pominięciem inflacji). Co będzie dalej?

Scenariusz planistyczny (bazowy)

W scenariuszu planistycznym (bazowym) przyjmujemy, że wszelkie zmiany strukturalne po stronie popytu oraz technologii będą przebiegać ewolucyjnie oraz, że nie wystąpią istotne ubytki podaży z powodu wydarzeń geopolitycznych lub zjawisk naturalnych. Przy tych założeniach cena ropy rośnie, w najbliższych latach wolniej (odbudowa wydobycia ropy łupkowej w USA), potem zdecydowanie szybciej (opóźniony efekt zmniejszonej realizacji projektów wydobywczych na złożach konwencjonalnych z powodu niskich cen ropy w latach 2015-2016), by po 2025 r ustabilizować się na dość wysokim poziomie, szacowanym przez IHS na około 100 dolarów za baryłkę (realnie, z pominięciem inflacji). Czynnikiem ograniczającym wzrost cen ropy będzie malejący po 2025 roku popyt globalny na ropę, a od dołu poziom cen będą wpierać rosnące koszty wydobycia ropy z nowych, trudniejszych złóż. Ścieżka cen ropy w tym scenariuszu ma kształt krzywej S a największa niepewność jest związana z poziomem długookresowym. Z dzisiejszej perspektywy niskich cen, 100 dolarów za baryłkę w ujęciu realnym, czyli ponad 120 dolarów za baryłkę w 2025 r. po uwzględnieniu inflacji wydaje się ceną wysoką.

Scenariusze alternatywne

Co by się stało z cenami ropy, gdyby jednak założyć, że w najbliższym czasie nastąpi przełom w globalnej koordynacji polityk klimatycznych, zmianie ulegną nawyki społeczne i modele transportu, wzrosną nakłady na odnawialne źródła energii, pojawią się nowe, efektywne technologie z potencjałem wyparcia ropy z transportu? Jak już wspominaliśmy, 65% zużycia ropy naftowej następuje w transporcie. Duża bezwładność popytu na ropę ze strony parku samochodowego (przeciętny cykl życia floty transportowej to 15 lat) najprawdopodobniej spowoduje, że tempo wypierania ropy z transportu dostosuje się do tempa wymiany parku samochodowego na inne media transportu i napędy, nie związane z ropą. Dostosowania w pierwszym rzędzie będą dotyczyć samochodów osobowych, gdyż w przypadku ciężkiego transportu możliwości zamiany paliw są bardziej ograniczone.

Paradoksalnie w scenariuszu, w którym pojawiają się nowe technologie, cena ropy w horyzoncie najbliższych 15- 20 latach rośnie szybciej i do wyższych poziomów, niż w scenariuszu planistycznym, jednak potem szybko spada i w długim horyzoncie pozostaje na relatywnie niskim poziomie (około 50 dolarów za baryłkę w ujęciu realnym). Przyczyn takiej reakcji cen jest kilka. Główną jest brak zainteresowania (w tym scenariuszu) inwestycjami w wydobycie ropy (nie opłaca się inwestować w schyłkowe źródła energii, nawet gdy ich cena silnie rośnie) i w konsekwencji w ograniczeniu podaży w okresie, gdy wciąż jeszcze jest niezbędna w transporcie. Rosnąca cena ropy nie pobudza przyrostu podaży ropy, natomiast przyspiesza proces wypierania ropy z transportu i w konsekwencji globalny popyt na ropę trwale i silnie się kurczy. Wraz z redukcją popytu obniżą się koszty wydobycia ropy, bo do zaspokojenia niższego popytu nie trzeba będzie sięgać po drogą ropę.

Patrząc na sytuację geopolityczna, nietrudno sobie wyobrazić, że największe mocarstwa (USA, Chiny, Japonia, Unia Europejska, Rosja) nie dochodzą do porozumienia w rozwiązywaniu problemów globalnych, takich jak ochrona klimatu czy terroryzm i poszukują rozwiązań samodzielnie, często w sposób konfrontacyjny. W naszym najbliższym otoczeniu Unia Europejska coraz bardziej się dezintegruje. Konsekwencją tych procesów jest wzrost globalnego ryzyka, mniejsza skłonność do inwestowania, mniejszy popyt globalny i rozwój gospodarczy przerywany kryzysami w różnych częściach globu. W ślad za cyklicznymi zmianami popytu następują cykle surowcowe i cykle cen ropy naftowej, które jednak są zdecydowanie krótsze, w porównaniu z kończącym się właśnie, 15-letnim mega-cyklem. Poprzedni cykl cenowy był związany z dołączeniem Chin do Międzynarodowej Organizacji Handlu oraz otwarciem tej gospodarki na inwestycje zagraniczne i napływy kapitału. Obecnie Chiny normalnieją, przechodząc przez fazę transformacji, podobną do tej, którą przeszła Polska a następnie wiele innych gospodarek z regionu Europy Środkowej i Wschodniej. W scenariuszu konfrontacji przewidywanie zmian popytu jest utrudnione przez napięcia geopolityczne, które mogą się rozwijać nieoczekiwane i raptownie. Nieprzewidywalne ścieżki popytu utrudniają dostosowania strony podaży na rynku ropy. Biorąc pod uwagę opóźnienia w reakcji podaży na zmiany cen ropy, bardzo prawdopodobny jest brak synchronizacji cykli zmian popytu z cyklami podaży a skutkiem tego będą właśnie krótkie cykle cenowe. Może się okazać, że gospodarka globalna zamiast przyspieszyć, pod wpływem splotu niekorzystnych zdarzeń (np. w Chinach), w latach 2018-2019 silnie spowolni. Spowolnienie nałoży się na oczekiwane w tym okresie ubytki wydobycia ropy ze złóż konwencjonalnych poza OPEC i ograniczy wzrost cen ropy. Niskie ceny w powiązaniu z niepewnością projekcji popytu ograniczą inwestycje w wydobycie i przyszła podaż okaże się niewystraczająca do uzupełnienia ubytków z powodu sczerpywania się eksploatowanych złóż. Obawy o niewystarczającą podaż doprowadzą do wzrostu cen ropy. Wyższe ceny ropy skłonią do inwestycji w wydobycie, jednak efekty mogą się pojawić w okresie słabego popytu, co doprowadzi do spadku cen ropy.

Podsumowując scenariusz konfrontacji jest scenariuszem nieciągłości w gospodarce globalnej i na rynku ropy, spowalniającym przekształcenia w sektorze ropy naftowej i sektorze energii.

Marże rafineryjne

Branża towarów, do której należy sektor energii i w której działa Grupa ORLEN, jest branżą marżową. W przypadku sektora naftowego, który nadal stanowi trzon naszej działalności, marża rafineryjna jest różnicą pomiędzy rynkową ceną miksu produktów (średnią z rynkowych cen paliw i produktów naftowych, ważoną strukturą produkcji) a rynkową ceną zużytej ropy naftowej. W przedstawionych scenariuszach mówiliśmy o zachowaniu się cen ropy, zostawiając na boku rynkowe ceny paliw i produktów naftowych. W krótkim okresie rynki paliw i produktów naftowych żyją swoim rytmem, niezależnym od rytmu rynku ropy. W miarę wydłużania horyzontu do głosu dochodzą powiązania pomiędzy rynkami i nabierają na sile. Przebieg transmisji zmian cen ropy naftowej w ceny paliw i produktów naftowych zależy od tego, co jest czynnikiem sprawczym dostosowań: czy jest to popyt na paliwa i produkty naftowe, czy też jest to podaż ropy naftowej?

W sytuacji spadku cen ropy naftowej, wywołanego przez niespodziewany wzrost podaży, mamy niemal natychmiastowy wzrost marż produktowych. Ponieważ źródłem spadku cen ropy jest wzrost jej podaży, to nie ma powodu, by ceny paliw i produktów naftowych uległy zmianie, skoro na rynku paliw nic zaskakującego się nie dzieje. Wzrost marż produktowych poprawia jednak opłacalność przerobu ropy i rafinerie zwiększają przerób. Mogą to zrobić, gdyż w całym sektorze rafineryjnym odłożyły się duże nadwyżki potencjału. Jednakże ulokowanie dodatkowej podaży paliw na zrównoważonym dotąd rynku, wymaga niższych cen paliw. W rezultacie ceny paliw obniżają się. Następuje to z pewnym opóźnieniem w stosunku do spadku cen ropy naftowej. Podwyższone marże utrzymują się dopóki cena ropy spada. Następnie kurczą się, bo ceny paliw podążają za cenami ropy z opóźnieniem. Gdy spadek cen paliw wygaśnie, marże produktowe stabilizują się na poziomach „naturalnych”, wyznaczonych przez najmniej efektywny segment globalnego przemysłu rafineryjnego, którego przerób jest niezbędny do zaspokojenia popytu na paliwa.

Sytuacja wygląda inaczej, jeśli siłą napędową rynku jest popyt na paliwa i produkty naftowe. Jeśli popyt zaczyna rosnąć szybciej, niż oczekiwano (jak to miało miejsce w latach 2004-2008 z powodu Chin), następuje wzrost cen produktów, który podnosi marże, zwiększa opłacalność przerobu i kreuje popyt na ropę naftową. Ponieważ potencjał wydobycia reaguje z pewnym opóźnieniem, cena ropy wzrasta i marża powraca do poziomu wyjściowego. Historycznie w proces transmisji silnie ingerował kartel OPEC, decyzjami o zwiększeniu wydobycia lub utrzymaniu na niezmienionym poziomie, wpływając w ten sposób na marże. Obecnie, w sytuacji pojawienia się potencjału wydobywczego, który może być uruchomiony w czasie kilku miesięcy, kartel stracił zdolność wpływania na ceny ropy oraz na marże rafineryjne. Może ją jednak odzyskać, gdy w USA wyczerpią się możliwości szybkiego wzrostu wydobycia ropy z pokładów niekonwencjonalnych, w scenariuszu bazowym (planistycznym) może nastąpić za około 5-10 lat.

Może się także okazać, że wzrost cen ropy naftowej jest spowodowany wzrostem ryzyka geopolitycznego, jak to miało miejsce w latach 2011-2014 z powodu wiosny arabskiej. Premia za ryzyko, zawarta w cenie ropy, nie zawsze i nie od razu daje się przerzucić na cenę paliw i produktów naftowych. Dlatego wzrost premii za ryzyko w pierwszym kroku obniża marże rafineryjne. Następnie, z powodu obniżenia rentowności produkcji, część rafinerii zaczyna ponosić straty i ogranicza produkcję lub wręcz zawiesza produkcję. Zmniejszona podaż paliw na rynku prowadzi do wzrostu ich ceny i marże częściowo się odbudowują. Zwykle są niższe, niż przed dostosowaniem, gdyż z rynku wypadają rafinerie, produkujące najdrożej.

Mając na uwadze powyższe mechanizmy transmisji, w scenariuszu bazowym (planistycznym), można oczekiwać, że w latach 2017-2018, w miarę wzrostu cen ropy, marże będą się zmniejszać z wysokich poziomów notowanych w 2015 roku. W kolejnych latach, gdy wzrost cen ropy naftowej przyspieszy, marże mogą się przejściowo silnie skurczyć, zwłaszcza, jeśli w cenie ropy pojawi się, ignorowana obecnie premia za ryzyko geopolityczne. W długim horyzoncie marże powinny się ponownie odbudować, do poziomów gwarantujących rentowność przerobu ropy w przemyśle globalnym.

Czynniki ryzyka

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na kilka procesów, zainicjowanych w okresie niskich cen ropy naftowej, które będą miały wpływ na poziomy marż w rejonie Europy Północno – Zachodniej (marże ARA – Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia). Po pierwsze, wysokie marże rafineryjne, utrzymujące się od połowy 2014 r. nie rozwiązały podstawowego problemu europejskich rafinerii, jakim jest ich niekonkurencyjna pozycja wobec rafinerii amerykańskich oraz blisko i daleko wschodnich. Pozycja ta jest związana ze skalą rafinerii, ich wiekiem oraz słabszym niż w innych regionach świata, powiązaniem z wydobyciem ropy naftowej. Na to nakładają się wyższe, niż gdzie indziej koszty regulacji związanych z ochroną klimatu i środowiska naturalnego. W przypadku rafinerii amerykańskich, pozycja ta uległa pewnej poprawie po uwolnieniu eksportu ropy z USA, co doprowadziło do wzrostu cen ropy benchmarkowej WTI i zmniejszenia dyferencjału względem ropy Brent. Po drugie, niskie ceny ropy uświadomiły krajom OPEC oraz Rosji, jak ważne jest w biznesie surowcowym (marżowym) wydłużenie łańcucha wartości, jakie można osiągnąć poprzez włączenie do niego nowobudowanych rafinerii i petrochemii. Te nowoczesne zakłady, które są i będą oddawane do użytku w krajach Zatoki Perskiej będą produkować „na morze” z myślą o zaspokajaniu rynku globalnego. Naturalnym kierunkiem sprzedaży paliw z tych rafinerii jest rejon Morza Śródziemnego oraz Europa Północno – Zachodnia. Zwiększona podaż paliw z dużych, nowoczesnych rafinerii zintegrowanych z najtańszym na świecie upstreamem wywrze silny wpływ na ceny paliw i produktów naftowych, odbijając się negatywnie na marżach europejskich rafinerii. Po trzecie, podobną drogą wydłużenia łańcucha wartości podąża Rosja, która niebawem zamiast ropy będzie na rynku oferować paliwa i produkty naftowe. Gdy na ten obraz nałożymy kurczący się w Europie popyt na paliwa i produkty naftowe, sytuacja europejskich rafinerii staje się naprawdę trudna. W przedstawionym powyżej środowisku słabnącego popytu i konkurencyjnych marż, i to niezależnie od scenariusza cen ropy, w najgorszej sytuacji znajdują się małe samodzielne rafinerie.

Konkluzje dla strategii

Rafinerie Grupy ORLEN mają silnie rozbudowany segment Downstream oraz są położone na wciąż rosnących rynkach. Trudno im jednak będzie konkurować z rafineriami, za którymi stoi zintegrowany pionowo upstream. W takim przypadku redukcji marży rafineryjnej z powodu wzrostu cen ropy towarzyszy wzrost marży usptream, gdyż rośnie różnica pomiędzy rynkową ceną ropy, a własnymi kosztami jej wydobycia. Rezultat netto zależy od tego, jaką część zużywanej ropy stanowi własny upstream.

Warto zwrócić uwagę, na podwójną korzyść, jaką daje wydłużenie łańcucha wartości w kierunku upstreamu: odporność nowego układu na wahania cen ropy naftowej oraz przejęcie marży wydobywczej (różnicy pomiędzy rynkową ceną ropy naftowej a lokalnym kosztem jej wydobycia). Warunkiem osiągnięcia tej drugiej korzyści jest know- how związane nie tylko z wydobyciem ropy ale i pozyskaniem aktywów odpowiedniej jakości.

W tym kontekście warto podkreślić, że rolę analogiczną do upstreamu związanego z ropą naftową może także pełnić takie aktywo, którego cena zmienia się w sposób skorelowany z ceną ropy naftowej lub też jest zupełnie niezależnie od ceny ropy naftowej. W grę wchodzą surowce, nie tylko energetyczne ale także nowe technologie, związane z odnawialnymi źródłami energii, które mogą znaleźć zastosowanie w transporcie. Pierwszy kierunek poszukiwania rozwiązań ma znaczenie, gdy obok scenariusza planistycznego przypisujemy dużą wagę scenariuszowi konfrontacji, w którym narażeni będziemy na ryzyko utraty marż z powodu częstych i głębokich zmian cen ropy naftowej. O drugim kierunku warto myśleć w kontekście scenariusza współpracy międzynarodowej i stopniowego eliminowania ropy z transportu.

Zobacz także

Filary i założenia strategiczneNasza Strategia

więcej

Otoczenie makroekonomiczneGrupa ORLEN i otoczenie

więcej

Outlook CSR 2016+Odpowiedzialna firma

więcej

Adres jest już dodany.
Adresu nie ma już w schowku.
Dziękujemy, ankieta została wysłana.
Błąd serwera.
Spróbuj ponownie później.
Błąd wysyłki.
Sprawdź poprawność pól ankiety.
:-(
nieobsługiwana wersja przeglądarki

Wygląda na to, że przeglądarka, której używasz nie będzie w stanie otworzyć poniższego raportu.

Zainstaluj nowszą wersję przeglądarki i wróć do raportu ponownie.

PKN ORLEN S.A. informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Kliknij , aby ta informacja nie pojawiała się więcej.

Kliknij [Polityka prywatności i cookies], aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki internetowej.

loader